Rok 2025 Igi Świątek: Sezon dominacji, którego tenis nie zapomni
Iga Świątek weszła w rok 2025 z oczekiwaniami równie wysokimi jak zawsze – i jakimś cudem je przewyższyła. To, co wydarzyło się w ciągu roku, było mistrzowską lekcją konsekwencji, rozwoju i ducha walki. Niezależnie od tego, czy na kortach twardych, ziemnych, czy wreszcie na trawie, która od dawna stanowiła dla niej wyzwanie, Świątek zaliczyła sezon, który bardziej przypominał deklarację niż kampanię.
Jej największy przełom nastąpił w Wimbledonie, gdzie zdobyła swój pierwszy tytuł na najbardziej prestiżowej nawierzchni w tym sporcie. Zwycięstwo było nie tylko historyczne – było wręcz przekonujące. Świątek rozgromiła Amandę Anisimovą 6:0, 6:0 w klinicznym, 57-minutowym finale, co oznaczało pierwszy od ponad wieku mecz mistrzowski kobiet zakończony podwójnym bajglem. To był moment, w którym sceptykom zabrakło argumentów, a świat tenisa zdał sobie sprawę, że Świątek oficjalnie zakończyła swoją transformację w prawdziwą mistrzynię na wszystkich nawierzchniach.
Ale Wimbledon był tylko klejnotem w koronie sezonu pełnego doskonałości. Charakterystyczna dla Świątek nieustępliwość pozwoliła jej przekroczyć granicę 60 zwycięstw czwarty rok z rzędu, co jest osiągnięciem niespotykanym w tym stuleciu. Jej rok obejmował również imponującą passę na kortach twardych, z tytułem w Cincinnati i znakomitymi występami w kalendarzu WTA, które potwierdziły jej pozycję jednej z najbardziej konsekwentnie elitarnych zawodniczek w tym sporcie.
Jej dominacja znalazła odzwierciedlenie również w rankingach: zajmując drugie miejsce na świecie czwarty sezon z rzędu, dołączyła do Sereny Williams jako jedyna kobieta w tym stuleciu, która utrzymała taką passę. To dowodziło, że sukces Świątek to nie chwilowy wyskok, ale standard.
W sporcie, w którym szczyty często mijają równie szybko, jak się pojawiają, rok 2025 Igi Świątek był przypomnieniem, jak wygląda prawdziwa dominacja: elastyczność, nieustępliwość i niezachwiana wiara w pracę, która stoi za wynikami. Jeśli rok 2025 czegokolwiek dowiódł, to tego, że era Świątek nie zwalnia tempa – wręcz się rozwija.










